[PATRONAT] PIEŚŃ SŁOWIKA, Agata Suchocka [Recenzja, PREMIERA]

Agata Suchocka to autorka, która na moim blogu przewija się regularnie. Płodna pisarka nie spoczywa na laurach i ciągle idzie na przód, zasypując fanów nowymi powieściami. Dzisiaj, 26 stycznia, po dwóch latach w wielkim stylu powraca jej wyjątkowy, gotycki cykl wampiryczny Daję Ci wieczność w postaci trzeciego tomu serii o tytule Pieśń słowika. Nie rozwodząc się, serdecznie zapraszam na recenzję mojego patronatu!

Arapaggio – samotny drapieżnik i artysta rozmiłowany w malowaniu nocnych krajobrazów – decyduje się zakończyć swoją egzystencję po tym, jak miłość jego życia przepada bez śladu. Ratuje go nietypowa bohaterka: piękna ladacznica Józefina, polująca na nazistowskich oficerów w szarpanym wojną Wiedniu. Aby okazać wdzięczność, Arapaggio przeprowadza ją na stronę ciemności i obiecuje uczynić Królową Nocy. Czy temperamentna kurtyzana wygra bitwę o jego serce z duchem dawno utraconej miłości? Czy dowie się, kim jest anioł obserwujący ją z portretów, ktoś, kto zostawił malarza z niemożliwą do zagojenia raną w sercu?Tymczasem ów anioł postanawia wrócić do miasta i domu, w którym porzucił ukochanego. Po drodze przez targaną wojną Europę wspomina czasy, gdy spotkał go po raz pierwszy – czasy, w których był jeszcze śmiertelnym młodziutkim sopranistą u progu operowej kariery. Wojenna kanonada przeplata się z echami barokowych arii w tej historii o miłości silniejszej niż czas i śmierć, o toksycznej zazdrości, o zawiedzionych nadziejach i złamanych sercach.

Tak przedstawia się opis powieści. Mamy tutaj lekkie oderwanie od historii oraz postaci, które Agata zaprezentowała nam w dwóch poprzednich tomach. Lekkie, ponieważ postacie tytułowego Słowika oraz wspomnianego w opisie Arapaggia poznajemy już w książce Woła mnie ciemność. Bardzo podoba mi się to, że w końcu mamy rozwinięty wątek Józefiny, która do tej pory była tak naprawdę owiana mgłą tajemnicy. Wspominam tyle o postaciach, ponieważ uważam, że to właśnie bohaterowie oraz ich osobiste historie są elementem napędzającym cały cykl. Tak, mamy w każdej powieści główną fabułę, ale nie miałaby ona takiej formy, gdyby nie przeżycia bohaterów, które można określić mianem tragicznych. Każda postać i tajemnica, która się za nią kryje, nadaje Pieśni słowika niesamowity klimat, tak piękny, tak cudownie mroczny i gotycki, że aż ciężki do opisania zwykłymi słowami. Tego nie da się opisać, to trzeba poczuć.

Agata Suchocka buduje swoją narracją napięcie, które nie pozwala czytelnikowi oderwać się od książki. To nie jest kolejna powieść o wampirach. To czysta magia, poezja. Nawet momenty erotyczne są napisane z finezją, smakiem, nie są to nachalne opisy uderzające odbiorcę w twarz mocnymi, kontrowersyjnymi scenami i działaniami bohaterów. Wszystko ukryte jest za welonem domysłów, to czytelnik ma sam sobie dopowiedzieć co się dzieje w łóżku między postaciami. Bardzo, bardzo podoba mi się język używany przez Suchocką. Jest łatwy w odbiorze, ale nie prosty, a przy tym okraszony wysublimowany słowami, określeniami, które tylko upiększają całość. Dzięki takiemu zabiegowi, autorka wznosi swoje wszystkie powieści na wyższy poziom. Jest to zupełnie nowy wymiary pisarskiego kunsztu.

Reasumując, Pieśń słowika to kolejny krok milowy w karierze Agaty Suchockiej. Byłam zachwycona poprzednimi powieściami z jej cyklu wampirycznego, ale historia uwielbianego przeze mnie Aleksandra oraz Arapaggia z postacią Józefiny w tle sprawiła, że zakochałam się w tej serii na nowo. Czytania tej książki było dla mnie czystą przyjemnością. Dałam w pełni porwać się gotyckiemu klimatowi, a spotkanie ulubionych bohaterów wywołało we mnie łzę wzruszenia. Ogromnym plusem Pieśni słowika jest fakt, że można śmiało powieść przeczytać, nawet bez znajomości dwóch poprzednich tomów. I gorąco zachęcam Was wszystkich, bez wyjątku, do uczynienia tego. Gwarantuję Wam niesamowitą podróż po epokach, która wciągnie Was w ten piękny świat Agaty Suchockiej, przepełniony wieczną miłością. A wrażenia po lekturze pozostaną niezapomniane.

2 uwagi do wpisu “[PATRONAT] PIEŚŃ SŁOWIKA, Agata Suchocka [Recenzja, PREMIERA]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s