ZAGUBIENI W KŁAMSTWIE, Katarzyna Grabowska [Recenzja]

Dzisiaj, 11 sierpnia, ma swoją premierę drugi tom serii „Wszystkie nasze chwile” Katarzyny Grabowskiej, czyli Zagubieni w kłamstwie. Jestem niezwykle wdzięczna i dumna, że mogę być ambasadorką kolejnej odsłony przygód Weroniki. Jeśli ciekawi Was opinia na temat pierwszej części cyklu, czyli Obca miłość to serdecznie zapraszam na recenzję, którą znajdziecie tutaj. Nie przedłużając wstępu zapraszam serdecznie na moje przemyślenia o Zagubionych w kłamstwie.

Próba odzyskania rodzinnej firmy wiąże się z kolejnymi dramatycznymi wydarzeniami. Skarbiesz nie jest już bezpiecznym miejscem i nawet obecność komisarza Adamczewskiego nie może tego zmienić. Opuszczając rodzinne strony, Weronika trafia do Łeby, która jednak nie okaże się oczekiwaną oazą spokoju. Gangsterskie porachunki dosięgną dziedziczkę Skarbierskich, gdziekolwiek się skryje, a rozwścieczeni przestępcy nie będą mieli dla niej litości. Jest tylko jedna osoba, która może jej teraz pomóc. Jednak czy zdąży?
Czy Weronika zapomni o Jusufie i znajdzie nową miłość? Co wydarzy się w opuszczonym pensjonacie w Łebie? Czy chwila zapomnienia może zaważyć na dalszym życiu dziewczyny? Jaką tajemnicę skrywał dziadek? Do czego dla miłości jest zdolny człowiek?
ZAGUBIENI W KŁAMSTWIE
Odnoszę wrażenie, że drugi tom jest jeszcze lepszy od poprzednika. W tym przypadku Autorka zabiera czytelników w sam środek akcji. Nadal jest bardzo wiele pytań oraz niewiadomych, ale powoli zbliżamy się do pewnych odpowiedzi, rodzą się pierwsze domysły, które w pewien sposób nakreślają kierunek działania. Podoba mi się to, że bohaterka zdaje się być mniej zagubiona w sytuacji, która nie oszukujmy się do lekkich i łatwych nie należy. I choć początek zapowiada się dobrze, wydaje się, że Weronika czuwa nad sprawą, to szybko przekonujemy się, że wcale tak kolorowo nie jest. Tajemnice się komplikują, dochodzą nowe pytania, a sojusznicy okazują się mieć nie do końca szczere intencje. Przy Zagubionych w kłamstwie nie miałam również już odczucia, że pewne momenty w historii są zbędne. Mamy wartką akcję z licznymi, nieoczekiwanymi zwrotami, które nieźle namieszają w życiu bohaterki. Niektóre są niesamowicie zaskakujące, wręcz szokujące! Na uwagę zasługuje również fakt, jak pięknie Autorka prowadzi narrację. Tutaj nawet zwykły, krótki opis fal zapiera dech w piersiach i wzbudza tęsknotę za morzem. Przy przedstawianiu zatłoczonej plaży w Łebie czytelnik może niemal usłyszeć harmider tworzony przez dziesiątki ludzkich głosów, a oczami wyobraźni można ujrzeć pstrokaty, pełen najróżniejszych barw obraz tworzony przez parawany. Najbardziej jednak uwielbiam u pani Katarzyny opisy uczuć, emocji bohaterki, którą są nadzwyczaj prawdziwe i tak dobrze przedstawione, że łatwo możemy zrozumieć Weronikę. Podoba mi się również różnorodność wśród postaci, gdyż każda ma inne cechy charakteru, które daną osobę wyróżniają na tle innych.
Uważałam, że religia ogłupia i odbiera prawdziwą radość życia. Teraz jednak, stojąc na tym starym cmentarzu, pośród samotnych grobów, skrywających szczątki minionych pokoleń, zrozumiałam, że wiara daje nadzieję tym, którzy odeszli i pozwala przetrwać tym, którzy pozostali. Jest opoką, bez której trudno byłoby egzystować, wiedząc o nieuchronności losu każdego z nas.
Miłość to nie tylko bycie razem. Miłość to przede wszystkim przyzwolenie na odejście. Jeśli kogoś kocha się naprawdę, nie więzi się go w swoim wyśnionym świecie. Jeśli nasz świat go ogranicza, trzeba pozwolić mu zaznać swobody. Czasem miłość oznacza cierpienie rozstania, jednak tylko ta najprawdziwsza, najszczersza, bezwarunkowa, daje pewność powrotu.
Popełniłam błąd, myśląc, że nadal mam dużo czasu. Nie pomyślałam, że czas ma to do siebie, iż ucieka zbyt prędko. Później zostaje już tylko żal.
Zagubieni w kłamstwie to piękna, cudowna kontynuacja Obcej miłości. Autorka dała z siebie wszystko. Podoba mi się to, że w tym przypadku dała czytelnikowi więcej bodźców – błędne odpowiedzi na pytania zrodzone przy pierwszym tomie, domysły bohaterów, które nakręcają fabułę i dodają swego rodzaju pikanterii całej sprawie. Na pochwałę zasługuje również fakt, że pani Katarzyna nie boi się sięgać po różne niemoralne zagrywki, na przykład gwałt bądź szantaż. Dzięki temu ten romans z elementami kryminału nie jest aż tak słodki, jak mogłoby się wydawać. Mamy tu do czynienia ze zdecydowanie mroczną powieścią. Czytelnik nie zazna również nudy, a wszystko to dzięki licznym zwrotom akcji, które napędzają fabułę i podgrzewają atmosferę do czerwoności. Zdecydowanie POLECAM!
Jeśli śmierć jest karą, to czym jest życie_ Śmierć wyzwala z życia, które niesie cierpienie. Kara powinna nieść cierpienie, nie zaś wyzwalać od niego. (4)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s