ŚMIERTELNE OCZYSZCZENIE, Agata Polte [Recenzja]

Chyba nigdy wcześniej w życiu tak szybko nie przeczytałam książki. Gdyby nie potworne zmęczenie i senność, myślę, że poznałabym jej zakończenie w tym samym dniu, w którym ją rozpoczęłam, czyli wczoraj. Tę książkę czytałam z samego rana w drodze do pracy, w pracy, w drodze do domu oraz w domu. Dosłownie nie mogłam się od niej oderwać i bardzo się irytowałam, gdy musiałam ją odłożyć nawet na chwilę. Jeśli jesteście ciekawi jakimi kajdanami Agata Polte przykuła mnie do „Śmiertelnego oczyszczenia” to czytajcie dalej.

Kai żyję w dosyć ciekawym, choć niebezpiecznym świecie – w trakcie trzeciej wojny zostało wynalezione serum, które miało za zadanie zwiększyć szybkość, zręczność oraz siłę. Jak się okazało, obdarzało również ludzi niezwykłymi mocami. Mogli czytać myśli innych, mogli władać żywiołami, elektroniką, a nawet czasem. Z czasem, gdy zapanował względny pokój, obdarzeni zaczęli żyć, jak inni, a nabyte zdolności przekazywali w genach swoim dzieciom. Wtedy pojawiły się inne problemy. Część ludzi pogodziła się z faktem, że obok nich żyją osoby z darem, inni natomiast zaczęli zakładać sekty oraz organizacje nastawione wrogo wobec obdarzonych.

Kai potrafi widzieć przeszłość. Po śmierci jej ojca, matka znalazła nowego męża – mężczyznę, którego żona zginęła w wybuchu mocy jednego z obdarzonych nastolatków. Nowy partner od zawsze nienawidził Kai, ale z czasem udało mu się przekonać do swojej nienawiści również resztę nowej rodziny, nawet młodsze rodzeństwo bohaterki. W wieku czternastu lat dziewczyna została wyrzucona z domu przez własną matkę. Kilka tygodni błądziła ulicami miasta, dopóki nie znaleźli jej Orion i Eran, wysłani przez samego Lwa Kalifornii. Tego dnia Kai została Żmiją w Gangu Lucana Vipera.

– Wiesz, że on cię zabije, tak? – spytała dla pewności Sophia.

Kai wzruszyła ramionami.

– Wybierzcie mi ładną trumnę.

71547079_530548567761825_8550593799670202368_n

Aż nie wiem od czego mam zacząć. Książka wywołała na mnie ogromne „WOW!”. Chyba jedną z rzeczy, które najmocniej przykuły mnie do tego tytułu była ciągła akcja. Naprawdę, cały czas coś tu się dzieje, nie ma ani chwili nudy. Smaczku dodaje tutaj fakt, że przez dłuższy czas bohaterowie dostają nieźle po tyłku, a mimo to nie poddają się. Szukają, węszą, sprawdzają, bo jak to możliwe, że wróg jest jeden krok przed policją i dwa przed Gangiem? Tyle pytań pozostaje bez odpowiedzi, ale nikt, kto zaszedł za skórę Żmijom Vipera nie pożyje długo. Mamy tu sporo niesamowitych, wciągających scen walki, więc na bank nie będziesz się nudzić. Opisy są naprawdę porywające, aż serce bije szybciej. Dodatkowo podoba mi się element tajemnicy, którą owiane są historie bohaterów. W wielu przypadkach poznaje ich przeszłość bardzo pobieżnie, a czasem wręcz wcale.

Jednak tym co najbardziej mi się w „Śmiertelnym oczyszczeniu” spodobało to bohaterowie. Gdy po raz pierwszy przeczytałam słowo „Gang” miałam trochę złe przeczucia, ale gdy poznałam Żmije od środka wszystko się zmieniło. Mamy tu do czynienia w wielu przypadkach z wyrzutkami społecznymi przygarniętymi przez Lucana. Ten człowiek dał im rodzinę, której większość z nich nigdy nie miała – Gang. Tam każdy oddałby za Ciebie życie, a zaufanie to ważny element tej społeczności. W grupie Oriona nie da się nikogo nie lubić – wszyscy jej członkowie, Kai, Eran, Sophia, Mary,  Terry oraz pozostali, są wyjątkowi, jak ich dary. Wszyscy razem i każde z osobna. Przez całą książkę miałam nadzieję, że znajdzie się Żmija, o której będę mogła powiedzieć „Ha! Wiedziałam! Jesteś okropny, nie lubię cię”, ale się tej chwili nie doczekałam. Bardzo miło czytało mi się o rodzinnej, ciepłej atmosferze grupy i łączących jej mocnych więzach. I mimo że książka porusza dosyć poważne tematy, na przykład problem fanatyzmu, nietolerancji czy terroryzmu, to co chwilę śmiałam się pod nosem przy potyczkach słownych Kai i Erana. Ta dwójka potrafi dać do pieca.

Nie skłamię, jeśli powiem, że książka Agaty Polte była dla mnie wielkim, pozytywnym zaskoczeniem. Czytało mi się ją niezwykle miło, jest to jedna z tych pozycji, od których ciężko się oderwać. Jak mówiłam na początku – gdyby nie senność ukończyłabym ją w tym samym dniu, w którym ją zaczęłam. Jak dobrze, że wczoraj była niedziela i niewiele się działo w pracy, co skutkowało tym, że mogłam spokojnie czytać. Obawiałam się trochę, że będzie to kolejna powieść w klimatach science-fiction lub postapo, ale na szczęście moje obawy się nie potwierdziły. Szczególnie, że fabuła jest skupiona na akcji i bohaterach, co bardzo mnie cieszy. Ogromny plus również za humor – normalnie, jak zdarzy mi się raz czy dwa zaśmiać przy lekturze to jest nieźle, a tu mimo poważnego problemu z jakim borykają się Żmije, śmiałam się co chwilę. Nie jestem w stanie nawet zliczyć tych wszystkich sytuacji. Teksty Erana wymiatają.

Za egzemplarz dziękuję ślicznie Wydawnictwu Zysk i S-ka oraz Autorce 🙂

– Ja tam uważam, że trochę spontaniczności nigdy nikogo nie zabiło – odezwał się Eran, trzymając otwarte drzwi lodówki. – Więc może w końcu trafi się ten pierwszy raz i zrobisz mi przysługę.

72295645_532063377610344_5591456096884621312_n

16 uwag do wpisu “ŚMIERTELNE OCZYSZCZENIE, Agata Polte [Recenzja]

      1. Black Unicorn Presents

        Coś takiego. Klimatu postapo w ogóle tutaj nie czuć. Spotkałam się ze stwierdzeniem, że jest to urban fantasy i chyba to określenie najbardziej pasuje 🙂

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s