MIASTECZKO SALEM, Stephen King [Recenzja]

O „Miasteczku Salem” słyszałam wiele sprzecznych ze sobą opinii. Jedni twierdzą, że jest to jedna z lepszych książek Kinga. Inni natomiast, że ta powieść to słaby horror o wampirach. Mimo tak różnych stwierdzeń nie zraziłam się i postanowiłam przeczytać „Miasteczko Salem” , a tym samym wyrobić sobie własną opinię na ten temat. Szczególnie, że moja poprzednia książka Kinga, „Cmętarz zwieżąt” wywarła na mnie ogromne wrażenie.

Na początku jednak przypomnijmy kilka słów o autorze. Stephen Edwin King jako autor przeszedł już do historii literatury grozy. Jego powieści są uznawane za klasykę, jednak King tworzy nie tylko horrory. Idealny przykładem na to jest zekranizowana powieść „Zielona Mila”. Autor wielokrotnie był zdobywcą nagród Brama Stokera i British Fantasy Award. W 2003 został odznaczony prestiżowym Medalem za Wybitny Wkład w Literaturę Amerykańską przez National Book Foundation, a w 2014 – Narodowym Medalem Sztuki. King studiował anglistykę na University of Maine w Orono. Zanim odniósł literacki sukces, pracował jako nauczyciel języka angielskiego w szkole. Pisać zaczął w bardzo młodym wieku po namowach matki.

Nie ma tu życia, tylko powolne umieranie kolejnych dni (…).

Głównym bohaterem „Miasteczka Salem” jest pisarz Ben Mears, który po latach wraca do miasteczka, w którym dorastał. Na miejscu planuje dokończyć swoją najnowszą książkę. W między czasie poznaje Susan, z którą zaczyna łączyć go głębokie uczucie. Ben na nowo poznaje miejsce swoich dziecięcych lat, spotyka nowe twarze, zdobywa znajomości. Jakiś czas po przyjeździe Mearsa, do Jerusalem przybywa niejaki Straker, który razem ze swoim wspólnikiem o nazwisku Barlow otwiera biznes. Od tego momentu w miasteczku zaczynają dziać się niewyjaśnione rzeczy, a jego mieszkańcy zaczęli rozpływać się w powietrzu…

Książka zaczęła się intrygująco mocnym wstępem, potem emocje zaczęły stopniowo opadać. Przez dłuższy czas mieliśmy ukazane życie Bena, który w przerwach od pisania książki poznaje na nowo Salem, poznaje mieszkających tu ludzi, nawiązuje przyjaźnie. Muszę już tutaj zaznaczyć, że dla mnie było to zbyt długie. Będąc w połowie książki tak naprawdę nadal nic się nie działo i znudzona odłożyłam „Miasteczko Salem” robiąc sobie przerwę. W tym czasie przeczytałam „Draculę” Brama Stokera i ta lektura tknęła mnie, żeby wrócić do Kinga. Jednak od tego momentu zaczęłam inaczej postrzegać historię Salem. Kiedy fabuła w bólach dotarła do momentu, gdy w grę wchodzi słowo „wampir”, w głowie obrazy z obydwu tych książek zaczęły się na siebie nakładać. Druga połowa „Miasteczka Salem” jest rażąco podobna do powieści Stokera. Mamy tutaj ten sam schemat – styczność z nieznanym, próba racjonalnego wyjaśnienia nadnaturalnych zjawisk, pogodzenie się z realiami. Ale to nie wszystko. Wspomniana przeze mnie Susan Norton z początku nie była w stanie uwierzyć w historię o wampirach, które niczym robaki rozległy się po jej rodzinnym Salem. Starała się uwierzyć ukochanemu, ale czuć, że jednak nie do końca kupiła tę bajeczkę o krwiopijcach. Niedługo potem jednak postanawia udać się do gniazda wszelkiego zła, gdzie według Bena, jest legowisko Barlowa, i zakończyć całe to szaleństwo. Jej zachowanie jest tak bardzo irracjonalne, że nie zdziwi Was fakt, że sama stała się jedną z pijawek. I tutaj mamy kolejny schemat od Stokera – ukochany zabija swoją przemienioną w nieumarłą ukochaną, by dać jej duszy ukojenie. Nie można też zapomnieć, że w powieści Stokera mózgiem wszystkiego był profesor Van Helsing. U Kinga rolę tę pełni stary nauczyciel Matt Burke, który wspomaga swoich przyjaciół w walce wiedzą teoretyczną. Ostatnie skojarzenie dotyczy samego Barlowa. Tak, jak u Stokera jest niewiele Drakuli w „Draculi”, tak u Kinga niewiele jest wzmianek o starym wampirze. Dodatkowo zarówno hrabia, jak i Barlow, zginęli bardzo szybko, podczas snu. Koniec powieści nasunął mi jeszcze jedno skojarzenie, tym razem dotyczy ono twórczości Lovecrafta, u którego bohaterowie po spotkaniu z niewyrażoną słowami grozą tracą zmysły i popadają w szaleństwo. Podobne odczucia miałam na samym końcu „Miasteczka Salem”, gdzie bohaterowie, którzy przeżyli popadają w pewien obłęd, który każe im znaleźć sposób na wybicie grasujących w Salem wampirów za wszelką cenę.

W blasku życia zawsze towarzyszą nam cienie śmierci.

Przyznam się Wam szczerze, że z bólem serca muszę powiedzieć, iż zawiodłam się na „Miasteczku Salem”. A pokładałam w tej powieści Kinga spore nadzieje. Przez lwią część powieści zwyczajnie się nudziłam, nie było żadnych porywających momentów. Nawet, gdy na tapecie pojawiły się wampiry książka w dalszym ciągu nie przypominała mi horroru. Bohaterowie przez większość czasu nie dowierzali w historię o krwiopijcach, więc ich walka ze złem nie była jakaś spektakularna. Jak dla mnie wszystko toczyło się zbyt wolnym tempem. Nie oznacza to jednak, że zraziłam się do twórczości Kinga. Zamierzam dać autorowi jeszcze nie jedną szansę, a nadzieja, że inne pozycje z mojej listy będą lepsze, nie opuszcza mnie.

miasteczko salem

 

14 uwag do wpisu “MIASTECZKO SALEM, Stephen King [Recenzja]

  1. Czytałam Miasteczko dawno temu. Nie przepadam za horrorami i mam też chyba niski próg na napięcie. Nie pamiętam, żeby mnie nudziła. Znawczynią twórczości Kinga nie jestem, ale z tego, co zdążyłam zauważyć, ma książki genialne i słabsze. Za genialną uznałam kiedyś Carrie, jak chcesz poczytać więcej Kinga to polecam Ci ją

    Polubione przez 1 osoba

      1. Black Unicorn Presents

        „Miasteczko Salem” miało jeszcze o tyle trudniej, że byłam świeżo po skończeniu „Draculi” Stokera i te kiepskiej jakości nawiązania Kinga do dzieła Stokera tylko bardziej mnie zniechęciły i raziły mocno w oczy. Miałam wrażenie, jakby King próbował zrobić własną współczesną wersję „Draculi” tylko coś mu nie wyszło…

        Polubienie

      2. Niesamowite, że taka książka też została wydana, co? Na bank był pijany, jak ją pisał. Chociaż podobno okres jego największego alkoholizmu przypada na lata 80. Ale może wtedy już się zaczynało. Nie chcę aż tak mocno oceniać, ale serio – nie idzie się połapać w tej książce z niczym.

        Polubione przez 1 osoba

  2. Paweł Dwornicki

    Stephen King to trochę grafoman. Lubiłem jego powieści, jak byłem młodszy, miałem 17-18 lat i tylko jego na początku czytałem, potem mi obrzydł, zacząłem dostrzegać schemat fabularny i nawiązania, a wszystko wydało mi się w gruncie rzeczy bardzo naiwne i oparte o obyczajowe zapychacze. W końcu przestałem go tolerować i odkryłem, że są lepsze książki, niż te Kinga. Nie wiem, co jest w tym pisarzu takiego, że ma tak wielu oddanych fanów, mimo, że jego pisanie wcale nie jest takie dobre, bywa nudne i zupełnie nietrafione i jego absolutnie niestraszne. „Cmętarz Zwieżąt” był fajny, odrobinę straszny, ale nie za bardzo. Bardzo bałem się na „Egzorcyście” W.P. Blatty’ego, a i z większym zainteresowaniem czytam teraz „Drakulę” Stokera, niż jaką książkę Kinga kiedykolwiek.

    Paweł z bloga
    http://sfera-dysona.blogspot.com/

    Polubione przez 1 osoba

    1. Black Unicorn Presents

      Ja z „Draculą” miałam podobnie, bardziej mnie wciągnęła ponad stuletnia powieść niż King.
      „Cmętarz zwieżąt” również był dla mnie bardziej straszny i intrygujący niż „Miasteczko Salem”, ale na końcówce się trochę zawiodłam :/

      Polubienie

      1. Paweł Dwornicki

        Bardzo słusznie zauważyłaś te odniesienia do „Draculi” w „Miasteczku Salem”. Zdaje się, że King się inspirował. „Miasteczko Salem” to chyba trochę taka uwspółcześniona wersja opowieści o wampirze z Transylwanii. Co do jej jakości spierać się można, według mnie „Miasteczko Salem” nie było najgorsze, choć z pewnością nie należy do tych strasznych. Zostało mi jeszcze jakieś 100 stron „Draculi” i zdecydowanie wolę Stokera, niż Kinga i jego „Miasteczko…”

        Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s