Playlista czytelnicza #8

Ania, znana również jako Aina Cham, przygodę z blogowaniem rozpoczęła już w liceum. Na pierwszym blogu publikowała swoje przemyślenia lub opisywała sytuacje, które jej się przydarzyły. Uwielbiała to robić, kocha pisanie i już wtedy marzyła o zostaniu pisarką. Po latach postanowiła ponownie spróbować swych sił z blogiem. Teraz możecie przeczytać jej recenzje książek, filmów oraz wpisy dotyczące gier. Ponadto, Ania pisze własne opowiadania fantasy, które również zamieszcza tam. Kompozycje, które wybrała do „Playlisty czytelniczej”, a dokładniej gatunki, do których owe utwory należą jeszcze w tym cyklu nie występowały, jednakże osobiście bardzo się cieszę, że ktoś zdecydował się o nich napisać, gdyż sama uwielbiam muzykę filmową i kompozycje te są bardzo bliskie memu sercu. Serdecznie zapraszam Was na blog oraz fanpage Ani.

Blog / Facebook

Czytanie od zawsze było moim ulubionym sposobem spędzania wolnego czasu. Potem zamarzyłam o zostaniu pisarką: częściowo zdołałam spełnić marzenie i kilka moich opowiadań zostało opublikowanych. Książki jednak wydać mi się nie udało 😊

Jeszcze kilka lat temu, kiedy siadałam do czytania lub pisania, uwielbiałam słuchać muzyki. Miałam jedną zasadę – to miała być sama muzyka, bez tekstu. Ten, niestety, często mnie rozpraszał, zwłaszcza jeśli słowa były ładne i miały sens. Pokażę wam trzy utwory, które świetnie nadają się do playlisty czytelniczej (bądź pisarskiej =)).

TWO STEPS FROM HELL – „Moving Mountains”

Ten utwór idealnie pasuje do książek fantasy, gdzie dużo się dzieje, jest magia i potężne zło do pokonania. Pasuje do scen bitew, pojedynków i ogólnie do takich momentów od których zależą losy świata. Za każdym razem, kiedy słuchałam tego utworu, czułam ogromne emocje i nadal lubię do niego wracać. I nadal bardzo dobrze mi się przy tym czyta.

Two Steps from Hell – Moving Mountains

35963883_1960275194003761_1028886005899329536_n

HANS ZIMMER – „Injection”

Miałam problem co dać na utwór numer dwa, jednak wtedy przypomniałam sobie od czego zaczęła się moja przygoda z muzyką filmową. Hans Zimmer – Injection to utwór, który sprawia, że włosy stają dęba, a przez skórę przechodzi dreszcz. Można przy tym czytać wszystko – od książek poważnych i smutnych, po te lżejsze i bardziej optymistyczne. Ta muzyka pomaga wciągnąć się w książkowy świat bez reszty.

Wspominałam, że od tego utworu zaczęła się moja przygoda z muzyką filmową. Kiedy przesłuchałam cały soundtrack z Mission Impossible 2, chciałam więcej takiej muzyki. Potrafiłam spędzić kilka godzin na YouTube, żeby znaleźć muzykę z jakiegoś trailera. Ech, to były czasy… Odkryłam wtedy wielu ciekawych wykonawców.

Hans Zimmer – Injection

35859311_1960275437337070_7774888664101814272_n

CLINT MANSELL – „Requiem For A Dream”

O ile Hans Zimmer wprowadził mnie w świat muzyki filmowej, tak Clint Mansell upewnił mnie, że warto pozostać w nim na dłużej. Ta muzyka jest piękna i przerażająco smutna, podobnie jak film, z którego pochodzi. Dlatego idealnie nadaje się do czytania powieści bez happy endu, albo takich, które po prostu są smutne i skłaniają do przemyśleń. Jest to idealne tło dla takich książek, bądź scen. Ale piszę tu o oryginale! Nie o wersji, której użyto w trailerze do Władcy Pierścieni: Dwie Wieże. To właśnie na tę wersję trafiałam w czasie poszukiwania linku do tego tekstu. Trafiłam też na nagranie z koncertu na Festiwalu Muzyki Filmowej na Teneryfie, gdzie w 2009 roku orkiestra grała utwory Mansella. Widziałam to nagranie pierwszy raz, ale się w nim zakochałam. Tu macie link: https://youtu.be/DuFj8EsJJ8I

Clint Mansell – Requiem For A Dream

35883440_1960275890670358_3618700660607811584_n

To wszystko co chciałam wam pokazać z mojej playlisty. Dzisiaj, po całym dniu spędzonym z moją ruchliwą i hałaśliwą córką, najpiękniejszą muzyką jest cisza. Kiedy córka idzie spać, biorę książkę, idę do sypialni i czytam, szczęśliwa, że nikt mi nie przeszkadza. Jednak utwory, które wam pokazałam, towarzyszyły mi bardzo długo i lubię czasem do nich wracać. Mam nadzieję, że i wam się spodobają.

Serdecznie zapraszam Was na serwis Spotify, gdzie utworzyłam playlistę z utworów podawanych w cyklu – Playlista czytelnicza!

Czy któryś z wybranych przez Anię utworów Ci się spodobał?

Jakie są Twoje ulubione kompozycje do czytania?

Co myślisz o cyklu „Playlista czytelnicza”?

Chcesz mi pomóc i wziąć udział w cyklu „Playlista czytelnicza”? Napisz na Radosna Grafomania 🙂

6 uwag do wpisu “Playlista czytelnicza #8

  1. Paweł Dwornicki

    Two Steps From Hell super! Miałem okres, że słuchałem tylko ich. „Moving Mountains” nie jest moim ulubionym utworem, ale dobrze oddaje opisane emocje. Hansa Zimmera też lubię szczególnie w duecie z Lisą Gerrard. A „Requiem for a dream” bez muzyki Clinta Mansella nie byłoby tym samym filmem. Bardzo fajny przegląd! 🙂

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s