OLGA GROMYKO ~ NAJLEPSZE CYTATY #10

Seria z cytatami autorów wielu osobom przypadła do gustu. Nie ukrywam, że bardzo mnie to cieszy. Na chwilę obecną jednak dziesiątym postem z cyklu chciałabym ją wstrzymać na pewien czas. Wiecie, kiedyś pomysły się kończą. Nie martwcie się na zapas, ponieważ w głowie zrodziła mi się idea nowego cyklu, tym razem tworzonego we współpracy z innymi osobami – nie tylko z blogerami, ale również z samymi czytelnikami. I niekoniecznie będzie on bezpośrednio związany z samymi książkami. Na razie jednak nie zdradzę Wam żadnych szczegółów. Mam nadzieję, że całość niedługo ruszy. Teraz zapraszam Was na podróż pełną magii i humoru. Bardzo zależało mi, by ten chwilowo „ostatni” post z cytatami był bardziej zabawny, niż poważny. Mówię „ostatni”, ponieważ seria ta na pewno powróci na blog. Potrzebuję tylko czasu na zebranie świeżych pomysłów. Nie przedłużając, zapraszam na fragmenty z powieści Olgi Gromyko.

30784776_1998033947182666_1635588369_n

„Zabije!” pomyślałam, cofając się do ściany. Zmierzał do mnie Len, wściekły jak
mrakobies.
– No to co, znalazłaś zaklęcie? – zapytał przesadnie miłym tonem.
– Jakby ci to powiedzieć… – Trafiłam na ścianę i teraz pełzłam wzdłuż niej w kierunku
wyjścia. – Widzisz, Len… Każdy zawód wymaga ofiar…
– A nie przyszło ci do głowy, że „ofiara” może mieć inne zdanie na ten temat? – Głos Lena
dosłownie ociekał słodkim jadem. Fakt, chyba nie najlepiej wyszło. Za moimi plecami pojawiła się pustka – drzwi. Nie dbając o to, co o mnie pomyślą, odwróciłam się i przy akompaniamencie gwizdów trolla rzuciłam się do ucieczki. – Olga Gromyko (Zawód: Wiedźma)

 

– Hej, białowłosy, masz mnie za smarkacza?!
– Wcale nie – zaprzeczył Alk uprzejmie. – Smarkacz to efekt czasowy i dający się naprawić. A ty jesteś po prostu kretynem.
– Olga Gromyko (Rok Szczura. Wędrowniczka)

 

-Sprawa wygląda znacznie gorzej…
-To znaczy?
-Ona jest kobietą – wyjaśnił czarownik grobowym głosem. – A tego nie uleczysz żadnym eliksirem. – Olga Gromyko (Wierni wrogowie)

 

– Pan młody może teraz pocałować pannę młodą!
Skrępowani niezgrabnie ruszyliśmy ku sobie. W tłumie zabrzmiały zachwycone westchnienia, Kryna sięgnęła po chustkę do nosa.
W następnej chwili rozległ się głośny trzask i kluczowi uczestnicy uroczystości zniknęli z oczu zdumionych gości w obłoku kurzu. Muzyka urwała się desperackimi piskami i chrypieniem, przyjaciele rzucili się do pomostu, tworząc pierścień dookoła nierównej wyrwy.
– Hej, jesteście cali?
– Albo przynajmniej żywi?
– Przynajmniej ktoś?!
– Ghyr z nimi, najważniejsze, czy zdążył pocałować!
Z dołu rozległo się moje
niepewne:
– Chyba tak…
I stłumiony głos Lena:
– A jeśli szanowni starsi i naczelna zielarka w końcu raczą ze mnie zejść, to nawet dowiem się kogo!
– O Bogowie… – Kella złapała za jedną z tuzina usłużnie wyciągniętych rąk i wylazła na resztki estrady. Jej śladem wspólnym wysiłkiem wyciągnięto starszych. -Tej dwójki razem nie wytrzymały nawet dębowe deski! – Olga Gromyko (Wiedźma naczelna)

 

Driada kaszlnęła i dudniącym pozagrobowym basem zaczęła:
-Czemu naruszacie mój spokój?!
-Teraz jeszcze rozłóż ręce i wyszczerz zęby- poradziłam z nieprzeniknionym wyrazem pyska.- Wypisz wymaluj będziesz wyglądać, jak strzyga z Orkrastu. Delirno, daruj sobie, tu są sami swoi. Jeszcze zdążysz się nacieszyć spokojem.
-Ty to potrafisz wszystko zepsuć- burknęła Władczyni Grodu z oburzeniem, zwyczajnie wychodząc sobie z kręgu i siadając wprost na ciele, czyli pniu.- Taką efektowną scenę zniweczyłaś!
– Olga Gromyko (Wierni wrogowie)

 

– Hej, wy tam, wierni – energicznie zapukałam do drzwi świątyni.- Można was prosić na chwilkę?
– Precz, siło nieczysta!- rozległ się egzaltowany okrzyk ze środka.
– To nie siła nieczysta, to ja, naczynie grzechu! Moglibyście na chwilę wyjść?
– Jeszcze czego!
– Dobrze, to w takim razie powiedzcie, gdzie tu jest najbliższa stodoła?
– Panie, zmiłuj się nad nami grzesznym, albowiem nie ma granic dla niewieściej chuci!
– Olga Gromyko (Zawód: wiedźma)

 

– A wy to kto?!
Nie mogłam się powstrzymać, by nie wystąpić przed tak wdzięcznym słuchaczem.
– Dwie skromne akolitki z Zakonu Świętej Waliny Pokornej, która została zeżarta przez
smoka wprost na progu swojej celi, ale po roku i trzech dniach ukazała się siostrom, by donieść do nich boski znak. Dobrowolnie rezygnując z rzeczy doczesnych, spędziłyśmy pięć lat w murach klasztoru, modląc się i w miarę swoich sił pomagając cierpiącym, a teraz rozpoczęłyśmy pielgrzymkę po, rozumie pan, drogach, szukając każdej możliwości, by złożyć się w ofierze, bo na tym polega nasz uświęcony cel – dobrowolnie dać się pożreć smokom, bazyliszkom, krakenom i inszym gadom, z czyich żołądków udamy się wprost w niebiosa.- Modlitewnie złożyłam dłonie przed twarzą, wznosząc oczy w kierunku upragnionego miejsca pobytu.
– Olga Gromyko (Wierni wrogowie)

 

– Mag-praktyk to specjalista o szerokim profilu. – Czarownik uprzedził moje pytanie. –
Musimy zajmować się wszystkim co wpadnie w ręce, od leczenia żywych do podnoszenia zmarłych.
– Jeżeli zmarli po twoim leczeniu i nie zdążyli zapłacić?
– Olga Gromyko (Wierni wrogowie)

 

– Czy ty ją naprawdę… znaczy się?
– Nie no… ja chyba tamtą…
– Olga Gromyko (Wierni wrogowie)

 

Ależ wy, magowie, macie tajny alfabet ani jednej runy nie potrafię odczytać!
– Gdzie? A, to po prostu ja mam takie pismo.
– Olga Gromyko (Zawód: wiedźma)

30776910_1998033533849374_1449010799_n

2 uwagi do wpisu “OLGA GROMYKO ~ NAJLEPSZE CYTATY #10

    1. Radosna Grafomania

      Gromyko mogę z czystym sumieniem polecić. Naprawdę warto po nią sięgnąć, gdyż jej styl oraz stworzone przez nią historie są niepowtarzalne 🙂 Pozdrawiam 🙂

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s